Nirvanes się nudzi jak cholera.. Tzn. że Nirvanes musi napisac coś głupiego...:D:D:D:d >> piątek, 28 lipica 2006 19:55:38
Siedze sobie w domku przed komputerem i zastanawiam się co ze sobą zrobić.. Jak narazie odpowiedzi nie znajduję.. Może Kalisiak.. Ale nie.. On jest w robocie a jak wróci to już zapewne nie będzie miał ochoty nigdzie wyjść:( A szkoda.. Bo cały dzień bozy spędziłem w domu na kanapie, przed komputerem, przed TV.. Jadłem, jadłem i jadłem i się nudziłem.. Od czasu do czasu tylko było dane mi usłyszeć radosny dzwonek, ktory oznajmiał, że ktoś do mnie dzwoni.. Daria:D No tak.. chociaż siedzi nad morzem, tapla się w słońcu, piasku i wodzie to znajduje czas by choć przez chwile ze mną porozmawiać i urozmaicić ten nudny i szary dzień.. Wakacje.. tak długo sie na nie czeka.. A później gdy już nastają to człowiek nie wie co zrobić z tym nadmiarem wolnego czasu.. Gdyby chociaz znajomi.. Ehh stwierdzam, że nie mam ich praktycznie.. Kiedyś jeszcze.. Teraz została ich tylko garstka.. Taka mała, że ledwo zauważalna.. Ale co zrobić, takie życie.. trzeba sobie jakoś dawać rade i nie zadręczac sie jakimiś smutasami:D Więc słucham sobie Happysad i siedze cicho nie przeszkadzając nikomu... Może jak się wezme to sam wyjdę z domu.. Na jakiś spacer samotny sobie pozwole czy coś.. Albo chociaż do parku pójdę.. posiedzieć na ławce.. Ehh samemu trochę mi się nie chce ale chyba nie mam wyboru.. Mogłem jechać na Woodstock.. ale nie pojechałem, bo brak na to kasy, funduszy jebanych.. Pieniądze szczęscia nie dają.. ale bez nich się żyć nie da.. a o tym już nikt nie mówi:/ Bawiłbym się teraz.. A może dopiero za jakieś dwie godziny pod sceną woodstockową i miałbym wszystko głeboko w dupie:D Byłoby fajnie.. ale jest jak zawsze.. Grzesiek pojechał to może jak wróci opowie mi jak było.. O ile oczywiście będzie w stanie coś opowiedziec, o ile będzie coś pamiętał:D No.. tak jakoś się życie toczy.. Wszyscy mają jakieś tam swoje sprawy, swoje życie i swoje zajęcia.. A ja jakoś tak na uboczu tego wszystkiego nie robie nic.. Byłem dzien w robocie.. ale taka robota to nie dla mnie.. Myślałem, że ulotki to najgorsza robota na świecie.. Jak stwierdzam sa jeszcze gorsze:P Nastaje już powoli wieczór.. Zaraz chyba jakiś fajny zespół będzie grał na Woodstocku to może sobie relacje obejrze.. albo nie.. chuj z tym:D A zresztą sam nie wiem.. Niezdecydowany jestem.. cholera i z nowu głodny.. Może wreszcie przytyje.. Nie będe taki chudy do dupy.. spodnie mi może z tyłka wreszcie przestaną spadac.. Heh.. Kupiłem sobie takie fajne sraczkowate troche i spadają mi z dupy:P Nie wiem czy ja kiedykolwiek przytyje ale zawsze warto sprobowac.. Waże jak narazie 64 kg:D Haha diabelska waga.. Hmm kończe powoli tą nieco wulgarną( w porównaniu z poprzednimi notkami) notkę.. Taką ciutke bezsensowną.. A może i bezsensowną na całej lini.. mniejsza o to.. I tak nikogo nie ma kto by mi ją skomentował.. Bo wszyscy wyjechali.. a zostali tylko Ci najtwardsi.. Takie jełopy troszke.. Choć nie wszyscy sa jełopami.. no ale ja napewno jestem..:D Dobra mniejsza już o to.. Koniec.. Tu sa napisy koncowe...
REŻYSERIA:
Krzysztof Czerwiec
Scenariusz:
życie
INNE PIERDOŁY:
Krzysztof Czerwiec
.::Made in Wiesia Czerwiec::.
Pozdro...
Kocham Cię ty moja słoneczno-patrolowa dziewczyno w kostiumie kąpielowym za 120zł :D:D:D:*:*:*:*
komentarze [7]Diri Diri:D:D:D:D:D:D:D >> czwartek, 20 lipica 2006 22:19:30
Witam witam witam:D:D:D:D
Jak widac po przerwie zmieniłem kilka rzeczy.. Szablon.. Zmieniłem go poniewaz tamten już mi się znudził.. Ten widziałem już bardzo dawno temu ale jakoś sie na niego nie zdecydowałem.. Tym razem jednak go sobie ukradłem z pewnej stronki.. Taki jakiś jest.. Nie wiem. W każdym bądź razie mnie się podoba:D W koncu także zdecydowałem się dodać na swoim blogu pewną rzecz.. Mianowicie zdięcia:P Nigdy ich nie umieszczałem i w koncu zdecydowałem się to zrobić:D Znajdują się one w linkach po prawej stronie.. Znajdziecie tam kilka moich zdjęć.. Zdjęć Darii,moich znajomych itd, itp:-) Ogólnie dotycza one wyjazdu na festiwal "Nie Zabijaj".. ale o tym za chwilę:P
Przez ostatnie 8 dni nie było mnie w necie, na gg.. W zasadzie żyłem w innym świecie. Jak zawsze gdy spotykam się z Darią:D To było nasze najdłuższe spotkanie.. Myśle, że zbliżyło nas do siebie jeszcze bardziej.. Nie byłbym w stanie opowiedzieć wszystkiego.. więc powiem tylko najwazniejsze rzeczy. Daria gościła u mnie dni 8 (słownie osiem) Nie była oczywiście sama.. Jadzia i Misia (których pominięcie w tej notce byłoby grzechem śmiertelnym) także u mnie gościły:D Ogólnie było świetnie, cudownie.. Czyli tak jak zawsze:D Tych dni nie zepsuły nawet nocne sprzeczki.. hihih te minikłótnie dodawały tylko uroku:D Muszę powiedzieć, że przez całe życie swoje nie nabiegałem się tyle po sklepach odzieżowych, galeriach, centrach handlowych co przez te 8 ostatnich dni:D A to wszystko w ramach poszukiwania bluzki i spódniczki:D Hmm ale nie jest to narzekanie, bo chociaz z poczatku nie byłem tymi sklepami zachwycony to później jakos się przyzwyczaiłem:D Fajnie było:P Byliśmy w kinie, na spacerach.. W wielu miejscach:D Byliśmy na "Nie Zabijaj".. No właśnie:d To był super wyjazd.. I chociaż sam festiwal nie stał na wysokim poziomie(chodzi o organizacje) to jednak ludzie z jakimi na nim byłem i zespoły które na nim grały sprawiły, że będe go bardzo długo wspominał:D Będe go wspominał jak najlepiej.. Super spanie w namiocie.. Hihih myślałem, ze umre tak było niewygodnie:d Muzyka do 6 rano ze scen.. Dziwni, śmieszni ludzie:D Jazda pociągiem.. Gadanie o Kluczborgu hahaha:D Dojados do Kluczaos.. Tak brzmi po Meksykańsku zwrot "Dojezdzamy do Kluczborga"..:D (Tłum. Grzesiek, Nirvanes.. Prawa autorskie zastrzeżone:D) Nom więc sam wyjazd świetny.. Zobaczcie sobie na zdjęciach.. Może poczujecie choć troszkę tego klimatu:D Po przyjeździe do domu dni mijały szybko pod znakiem świetnej zabawy.. Było upiornie gorąco:D Przez 2 dni siedzieliśmy praktycznie w domu.. Ojj jedliśmy kabaczki(kabanoski):D Dla niewtajemniczonych tłumacze iż Kabaczki(Kabanoski) są to po prostu kabaczki z mojego ogródka.. Pokrojone, posolone, usmarowane jajem.. Obtoczone w bułce tartej i usmażone:D Ehh żywiliśmy się tym do konca pobytu dziewczyn we Wrocławiu.. Amm mam ohotę na kabaczka:P Hihih:D A dzisiaj.. A dzisiaj z samego rana wstaliśmy, pojechaliśmy na dworzec PKS.. I odjechałas kochanie..
A teraz w mojej głowie.. siedzi plan pewny.. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Wyjazd do Darii.. zbudowany na kłamstwach i przekrętach, bez pieniedzy.. Przemiezony na stopa.. Zobaczymy co wyjdzie z tego:D Musi plan wyjśc.. A kiedy?? Już w przyszłym tygodniu lub ciutke później.. Aczkolwiek już niedługo:D Na tym zakoncze.. U mnie wszystko dobrze i wspaniale... Lato mija i życze wam samych słonecznych dni.. Ale nie zabardzo słonecznych!!!!!!:D:D:D:D:D
Pozdrawiam wszystkich..
KOCHAM CIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cAŁUJE :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
PS.. Może niedługo opisze coś wiecej.. Jak bedzie mi sie chciało:D
komentarze [7] >> sobota, 8 lipica 2006 00:02:44
Jest to notka spontaniczna bardzo... Nie planowałem jej pisać.. chciałem chyba zrobić sobie jakąs tam przerwe od bloga no ale cóż:P Jak widac nie wyszło.. Hmm jest juz późno.. Właśnie przelatuje koło mnie komar.. Walczę z nim.. Heh skubaniec jest szybki:P Ooo takie porównanie walne.. W życiu walczymy z róznymi rzeczami, z naszymi słabościami, problemami.. Walczymy z czymś co nam przeszkadza.. Jednak trudno jest zwycieżyć.. Bo czas płynie bardzo szybko i czasami nie nadanżamy.. Hmm ale myśle, że zawsze jest duża szansa, że sie uda.. Oooo zabiłem komara:-) No własnie, udało się.. Hmm niby porównanie niezbyt poetyckie ale zawsze tam jakoś obrazuje, przedstawia rzeczywistość..:P Ehh jutro a w zasadzie juz prawie dzisiaj będziemy mięli sobotę o ile sie nie mylę.. Zagubiłem się ostatnio w czasie/czasoprzestrzeni:P Dziś rano zastanawiałem się czy mamy niedzielę czy moze coś koło czwartku:-) Po długim namyśle stwierdziłem, że jednak piatek.. Dziwne to takie.. ale przyznam ze to lubie.. życ tak beztrosko, nie trzeba sie martwić że coś sie musi:D Fajne są wakacje mimo, że nudne.. Ehh powiesiłem na dworze swoje skarpetki mokre i zastanawiam sie czy w nocy bedzie padac czy nie:P Mam nadzieje, że nie.. Ehh ale upały dają nam sie chyba we znaki co?? Ja sie roztapiam.. Najchętniej chodziłbym na golasa bez przerwy:D Hmm niedługo kolejny koncert-żenuła.. Heh:D Przeglądałem dzis takze swoje archiwum blogowe i czyałem notki.. Ale sie pozmieniało:P Ahh az szkoda mówić, za duzo czasu bym stracił heh.. Znalazłem fajną notke:P Zamieszczę tylko kawałek:P
"1) Narodziny Ciapka.
-Pewnego słonecznego dnia, gdy kazdy myślał, że nic wielkiego się juz nie wydarzy stało się coś co zatrzęsło całą kulą Ziemską. Cała skorupa drżała gdy na świat przychodził pies nad wszystkie psy. Odkąd stanął na tej ziemi polskiej nic już nie jest takie samo. Dzięki Ciapkowi w niezwykle krótkim czasie runął Mur Berliński, z Polski z głośnym kwiczeniem uciekła komuna, a Wałęsa został okrzyknięty najlepszym elektrykiem na świecie. Dzięki Ciapkowi polski hydraulik zawojował w zachodniej Europie, a polska reprezentacja wygrała z USA na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej. Ciapek sprawił, że polak został papieżem, Ciapek znalazł złoża ropy naftowej na północy naszego kraju, dzięki niemu Małysz wygrał trzy razy z rzędu Puchar Świata, a Luis Armstrong poraz kolejny wygrał "Wielką pętle".
Ciapek zrobił dużo i należy mu się wielki szacunek...
Jednak powróćmy do konkretów.
Jeszcze w ten sam dzien w, którym się urodził, nauczył się choidzić i liczyć do dziesięciu, co jak na polskie warunki jest wielkim wydarzeniem.
Gdy Ciapek robił tak wielkie rzeczy, niejaka Władysława(pseudonim "BABKA) czaiła się by go porwac do swojego domu zwanego przez wielu "Soplicowem"...ale o tym już w następnej notce:)
A teraz ciekawostka... Wiecie, ze prezydent A. Kwaśniewski zanim wysłał polskich żołnierzy do Iraku najpierw kosultował się z Ciapkiem? Wspólnie podjęli decyzję, że jeśli na prawde zależy nam samolotach typu "Hercules" i jednym samolocie bezzałogowym to musimy wziąść udział w tej akcji..."
Na tym zakoncze.. Życzcie Ciapkowi sto lat zycia:P Pozdrawiam wszystkich..
KC:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
komentarze [12]