Zawsze jest jakiś sens... >> wtorek, 29 listopada 2005 23:04:51
Hmm wiele rzeczy mnie zadziwia... W ogóle sie dziwne rzeczy dzieją:( Nie będę się tu rozpisywał na ten temat bo w ogóle nie ma to sensu... Hmm nawet mój kot, który śpi właśnie na moich kolanach ma różne drygi jakieś... Jakoś mu się dziwnie ogon trzącha...:) Heh a ogólnie ostatnio niedość, że psychicznie niedomagam to jeszcze fizycznie... Rozchorowałem się i przez chwile miałem nadzieje, że może umre ale nie... nie udało sie:( Złośliwe jest to zycie jak cholera:)
Hmm za oknem niedość, że ciemno to jeszcze zimno strasznie... Zima przyszła już prawie, puka do drzwi a mi nie chce sie wstac i jej otworzyć... A niech sobie jeszcze trochę poczeka na korytarzu:) Co jej tam.. przecież nie zmarznie:P
Hmm ale ta notka jest cudowna jak nie wiem co:P
Ale żeby wam nie było smutno to wam coś dam.. Przypomniało mi się coś co może poprawić trochę humor i mi i wam:)
Proszę:

„Jest wyspa…”

Jest wyspa gdzie ludzie są szczęśliwi,
jest miejsce gdzie ciągle warto żyć.
Szczęście frunie o złotych skrzydłach,
wiatr odpędza złowrogie sny...
Jest wyspa gdzie można korzystać z chwili,
gdzie przeszłością nikt nie martwi się.
Tam słowa płyną wzdłuż pięknej doliny,
a krzyki chowają się za horyzontem mgły.
Niebieskie ptaki roznoszą miłość,
ludzie w serca szybko łapią ją.
Tutaj nikt nie jest nieszczęśliwy,
każdy ma swą rodzinę, każdy ma swój dom.
Jeśli otworzysz swe serce na ludzi,
jeśli przegnasz złowrogie sny,
jeśli nie myślisz o śmierci, nieszczęściu,
to znajdziesz się na niej również i ty.

Hmm i tak wiem, ze nie poprawiło to humoru ani wam ani mi, ale zawsze warto było spróbować. Bo teraz gdy wszyscy dookoła w tych dołach siedzą każda próba wyjścia z nich jest mile widziana i nigdy nie jest pozbawiona sensu...
Ale mam proźbe.. Jak wam uda się z nich już powyłazić i zaświeci nad wami jakieś małe słoneczko to dajcie znać.. Może mi też się uda...
komentarze [6]

>> piątek, 25 listopada 2005 16:15:56
Ostatnie dni mijają mi pod znakiem przeplatającego sie ciąge smutku z radością... Smutek za wszelką cenę próbuje przegonić w wyścigu radość i na odwrót... Ehh co tu dużo mówić... Ostatnio mało mam do powiedzenia. Hmm skończyłem czytac szóstą cześć Harrego Pottera i teraz nie mam już żadnego zajecia które pozwoliło by mi nie myśleć o problemach i innych głupotach... Ogólnie mówiąc ostatnio zastanawiam się nad jednym... Czemu coś co daje wielkie szczęście może równocześnie dawać tak wiele smutku??? Chyba nie rozwiąże tej zagadki, nawet nie mam pomysłu jak się za nią wziąść. Cóż tak to już chyba musi być...........
I na deser mam dla was tekst piosenki, który niedawno całkiem napisałem...

"Kocham Cię..."

Jesteś jak gwiazda, która świeci dla mnie w tę piękną noc...
Jesteś jak kwiat który kwitnie dla mnie w tę piękna wiosnę...
Powtarzasz ciągle słowa, słowa które ratują me życie.
Kocham Cię, Kocham Cię to dzięki nim mogę dalej żyć...
Dzięki nim moge wiecznie żyć... Mogę wiecznie żyć.
Teraz tak daleko, daleko, daleko od siebie...

Ref)
Ale żadna droga i żadna odległość nie oddzieli nas od siebie.I będziemy wiecznie razem...

Jesteś jak droga która prowadzi mnie przez moje życie...
Jesteś jak scieżka która prowadzi mnie w dobrą stronę...
Twoje piekne oczy, twój uśmiech-pokazują mi droge
Kocham Cię Kocham Cię to dzięki nim mogę dalej iść.
Dzieki nim mogę dalej iść... Mogę dalej iść...
Teraz tak daleko, daleko, daleko od siebie...


Ref)
Ale żadna droga i żadna odległość nie oddzieli nas od siebie. I będziemy wiecznie razem...

"Kuniec"

komentarze [5]

>> piątek, 18 listopada 2005 23:54:43
Ehh siedze sobie późnym wieczorem i tak się zastanawiam... Czy to ja mam coś we łbie nie tak, czy może rzeczywiście za oknem leży śnieg... Myśle sobie.. To by było jakoś niewporządku jak na tą porę roku... I dopiero wtedy dociera do mnie impuls. "Cholera jest już 18 listopad to chyba nawet nic dziwnego w tym, że spadł śnieg...." No i tu mnie po prostu życie zagięło. A ja nawet nie zdawałem sobie sprawy jak ten czas szybko leci... Dopiero co wakacje, nawet nie zdążyłem jesieni zobaczyć... A tu już zima... Dziwna sprawa ogólnie... I przypomniałem sobie, że posiadam gdzieś coś takiego:
„Czas”

Pośród liści lecących,
pośród dzikiej mgły,
pośród gorzkich słów,
kryjesz się ty.
Pośród suchych kwiatów,
pośród płynących chmur,
pośród setek rąk,
zadajesz mi ból.

Czas ucieka nieubłaganie,
chociaż mocno prosisz,
płynąc nie przestanie.
Uciekając nieznośnie tupie,
chociaż głośno krzyczysz,
on ma cię w dupie.

To mój dosyć stary wiersz... Niektórzy mogli go już kiedyś widzieć, a inni nie... Nie jest on zbyt dobry(jak wszystkie moje wiersze zresztą), ale chyba jeden z moich najlepszych zarazem.
W każdym bądź razie mówi o tym, jak to nasze życie cholernie pędzi i czasem krzywdzi nas tym swoim pospieszalstwem...
Ehh gdzie się nie spojrze tam wszyscy w dołach siedzą... I nie mówie to o dołach dosłownie, ale o takich psychicznych... Jedni męczą się bo im się w miłości nie układa, drudzy szkołą, jeszcze inni sami nie wiedzą czym....
A czy ja jestem w takim dole?? Sam nie wiem, trudno stwierdzić. Mam dni lepsze, mam dni gorsze... Jak każdy... W kazdym bądź razie wydaje mi się, że znowu zacząłem żyć jak robot, automat... Każdy dzień taki sam, wszystko dzieje się według planu wydarzeń... To tak jakby ktoś napisał go na kartce a ja bym się do niego stosował i nie mógł żyć inaczej...
Ehh tak szybko wszystko mija, a ja nie potrafie tego czasu wykorzystać. Nie wiem, jak bym żył inaczej to może miałbym co wspominac później. Ale nie, bo po co??? Zresztą jak tak patrze dookoła to chyba większość ma podobny do mnie problem. Ja mam przynajmniej muzyke, niektórzy nie maja nawet tego... W każdym razie uważam, że jest do dupy. Ale co tam, dają życie to trzeba je brac takim jakie jest:P
Chociaż... Grzesiek czy masz jeszcze jakieś sposoby ciekawe na zakończenie naszych nędznych żywotów?????
Dobra kończe, bo i tak już nie wiem co tu napisac. Pozdrawiam wszystkich.
Trzymajcie się i wyłaźcie z tych głębokich dołów zanim ja po was tam zejde... A wtedy też bede mógł mieć problemy z wyjściem na powierzchnie...
Narqa
komentarze [4]

Życie przemija..... >> środa, 9 listopada 2005 10:04:19
Ehh do tej pory nie zdawałem sobie sprawy z tego, że życie jest na prawde piękne... Obojętnie mijałem piękne krajobrazy.... Nie robiły na mnie wrażenia zielone drzewa i ślicznie pachnące kwiaty.. Nie byłem onieśmielony pięknem naszego klecińskiego kościoła im NMP Królowej Polski.... Ehh tak wiele nie dostrzegałem, a teraz gdy nagle mogę to wszystko stracić zacząłem to zauważać.... Tak wiele rzeczy nie zdążyłem zrobić, tak wielu rzeczy nie wykonałem... Miałem marzenia, które zamierzałem zrealizować... Chciałem wiele... A teraz nic nie dostane.. Dzisiaj dzień wywiadówki. Dzień w którym "giną" nawet Nirvanesy. Dzień, w którym poleje się krew. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Mianowicie czy umre szybko i bezboleśnie, czy może moja mamusia pozwoli mi się trochę pomęczyć. Czy będzie powoli rozcinała moje wnętrzności nożem kuchennym i wsłuchiwała się w zgrzyt łamanych kości, czy może po prostu łupnie mnie raz a pożądnie młotkiem(tym co stoji w naszej komórce... Tak ten sam, którym składaliśmy z Grześkiem lodówke w kostke).... Hmm to jest zastanawiające..... Nigdy nie zastanawiałem się w jaki sposób zginę... A teraz, to przyszło tak nagle, tak niespodziewanie. Znaczy może nie niespodziewanie, ale nagle to już na pewno:) Heh jeszcze nigdy na tym blogu nie napisałem takiej drastycznej i pełnej cierpienia, bólu notki. Ale to znak, że wszystko się zmienia, życie przemija... A przecież jest tak cholernie krótkie:(
-----------------------------------------------------------------------------------
Siedzę na informatyce i się strasznie nudze. Hmm to tak mają minąć moje ostatnie godziny???? W szkole przed komputerem??? Wolałbym siedzieć w tej chwili z kimś nad morzem i moczyć nogi w morskiej wodzie... Tylko z kim.... :P Hmm nie chciałbym żeby był to Grzesiek....:P Heh a może uda mi się jakoś przeżyć??? Nie, nawet nie ma takiej opcji... Oceny są za bardzo drastyczne. Znaczy jesli można je w ogóle ocenami nazwać. 10 jedynek i 4 inne pozytywne numerki.... Hmm nie jest dobrze:)
-----------------------------------------------------------------------------------
Ehh pozdrowie sobie kogoś...
Pozdrawiam Grześka, Mikołaja, Kamile....Kalisiaka(???):P Kurde i co to tylko na tyle tych pozdrowień by było????? O kurde. Ale fakt, nikt inny tu nie zagląda:) Ale pozdrawiam jeszcze wszystkich pozostałych, którzy może wejdą tu przez przypadek....
Kończe tą notke... Wylewam na klawiature swoje słone łzy... Lubiałem was wszystkich...
Heh ale polefka... Grzesiek... ta notka wyszła prawie poważna.... Co się ze mną dzieje?????? Jejku boje się, widze ciemność, ciemnosć widze....
komentarze [4]

Tak wiele się zmienia... Tak wiele się dzieje... >> wtorek, 1 listopada 2005 13:26:57
Hmm w zasadzie sam nie wiem po co ja tu cokolwiek piszę... Tak wiele rzeczy się zmieniło, a tak wiele rzeczy pozostało nadal nietknietych... Ten blog umarł juz jakiś czas temu, a jednak codziennie odwiedzałem go sprawdzając czy nie ma tu nowego komentarza do Grzeskowej notki:) Hmm co chcę napisać?? Sam jeszcze nie wiem. Postanowiłem, że postaram się przywrócić ten blog do zycia. Nie mogłem patrzeć na jego smutne oczy... Nie mogłem patrzec na jego smutny wyraz twarzy... Jestem także ciekawy czy ktoś skomentuje tą notkę, czy jest jeszcze ktoś kto odwiedza tego bloga... Czy może już wszyscy o nim zapomnięli??? Tylko od was zależy czy pojawi się tutaj kolejna notka... Hehe daje wam równo 48 godzin. Jeśli za dwa dni do godziny 13:40 nie pojawią się tutaj conajmniej 3 komentarze to daje sobie spokój:) Heh zycze miłego komentowania:P Pozdrawia Nirvanes...
komentarze [8]





Księga gości

Linki


Paula Dla Linkup

Archiwum
2005
lipiec (3)
sierpien (4)
wrzesień (3)
październik (1)
listopad (5)
grudzień (8)

2006
styczeń (5)
luty (7)
marzec (6)
kwiecień (7)
maj (3)
czerwiec (4)
lipiec (3)
sierpien (5)
wrzesień (5)
październik (4)
listopad (3)
grudzień (1)

2007
styczeń (2)
luty (1)
marzec (1)
maj (1)

2008
styczeń (1)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (1)
sierpien (1)

2009
maj (1)
październik (1)
listopad (2)









1707